Sesja noworodkowa Kubusia

A

Ania z Sebastianem zdecydowali się na domową sesję noworodkową kilka dni po chrzcie najmłodszego synka, aby uniknąć pośpiechu związanego z koniecznością wyjścia z domu o określonej godzinie z dwójką małych dzieci. Dzięki temu mogłam sfotografować tę radosną rodzinkę w codziennej atmosferze i w najbliższym gronie, bez cienia stresu, który zawsze w jakimś stopniu towarzyszy wielkim wydarzeniom.

Ogromnym plusem domowych sesji rodzinnych jest znajome, bezpieczne otoczenie, dzięki któremu dzieci czują się swobodnie, a emocje zatrzymane na zdjęciach są prawdziwe. Kubuś nie przestawał słać mi uśmiechów, a starszy Michałek z pełną naturalnością prezentował swoje zainteresowania matematyczne (którymi wprawił mnie w osłupienie!).

Nigdy nie ustawiam domowych scenek, które widzicie na zdjęciach, ale staram się zachęcić dzieci i rodziców, aby sami je stworzyli. Pytam więc o ulubione książeczki, wykazuję zainteresowanie zabawkami, które według mnie świetnie będą wyglądały na zdjęciu. Staram się być krok przed Wami i przewiduję, że np. wieża z klocków, którą budujecie, za chwilę runie, dlatego przygotowuję aparat i włączam się we wspólną zabawę, czekając na TEN MOMENT:).

Często, oglądając zdjęcia, dziwicie się, że są pełne naturalności. Wasze dzieci są na nich prawdziwe – takie, jakimi je znacie, a ich uśmiechy nie są udawane. Słysząc to, mam poczucie dobrze wykonanej roboty i wiem, że z radością będziecie wracać do tych fotografii.

 

ZAMKNIJ MENU